|
|
Tytuł | Historia Golfa |
|
|
||
| Opis | Najlepsi zawodowcy stawiani są za przykład poprzez amatorów, ponieważ przede wszystkim dużo lepiej grają. Muszą wykazywać się zarówno świetnymi umiejętnościami w trakcie gry, jak i kulturą osobistą. Załóżmy, iż chodzi o 1szy dzień turnieju Pro-Am, tee-time 9.00. Planowanie dnia rozpoczęłoby się wieczorem poprzedniego dnia. Ze względu na to, iż jestem leniuchem i czasami zdarza mi się zaspać, muszę brać to pod uwagę. Z tego względu sprawy, które można załatwić poprzednio musiałbym zrobić dzień przedtem. Chodzi mi tu głownie o uzupełnienie piłek, tee, i sprawdzenie rękawiczek. Co więcej sprawdzenie ubrań. Czy są czyste i nie wygniecione - zarówno te, które mam założyć kolejnego dnia jak i ewentualnie wodoodporne. W klubie z reguły staram się być minimalnie godzinę przed tee-time. Poprzez ta godzinę mam rozgrzewkę, potwierdzenie rejestracji. Rzeczą, na którą staram się zwracać uwagę są amatorzy, którzy ze mną grają. Jeśli przed rozpoczęciem rundy gdzieś ich spotykam(i ich znam), staram się zagadnąć w tylu: obecnie gramy razem, jak forma, jak eskapadę? Ażeby już przed rozpoczęciem turnieju nawiązać kontakt i starać się nie wprowadzać nerwowej atmosfery, ażeby w późniejszym czasie nie mieli uczucia ze, jako non-am „stawiam się” i uważam się za nie wiadomo kogo. Na starcie staram się przychodzić nie później niż 10 minut przed tee-time. By sprawdzić czy jest jakieś opóźnienie i przywitać się z pozostałymi wpółgraczami, których nie znam lub, których znam a nie spotkałem wcześniej. Tak jak pisałem krótka rozmowa umożliwia na wprowadzenie miłej atmosfery i choćby częściowe rozładowanie stresu związanego z „pierwszym tee”. Z obserwacji wiem, co denerwuje innych graczy. Uważam, że prawdopodobnie najważniejszą rzeczą, jaka sprawia innym radość jest poradę w poszukiwaniu piłek. Dla caddiego to jest jeden z główniejszych obowiązków. Amatorzy bardzo często źle oceniają gdzie spada ich piłka, przez co posiadają kwestie z jej znalezienie. Z reguły staram się być pierwszy w poszukiwanie piłki - może to pozostałość po pracy caddiego, ale szukanie piłek mam już we krwi i bardzo to lubię. Poprzez to innymi mają o mnie dobre zdanie - każdy lubi jak mu się pomaga. Z reguły finalną piłką, jakiej szukam jest moja - chyba, że spadała ona najbliżej tee. Podobna sprawa ma się z wyciąganiem flagi, z reguły to ja ją wyciągam - taki nawyk, a jeśli ktoś inny mi wyciąga to dziękuję. W ogromnej liczbie przypadków, gdy jest wiatr, flaga „powiewa”, to bardzo rozprasza, a wystarczy ją przytrzymać, gdy trzyma się trzonek. Podczas gry staram się być w miarę cicho. Dosłownie, jeżeli już ktoś mnie zagaduje, to rozmawiam z nim tak, by tylko on to słyszał, chyba ze idziemy razem po drivach, przechodzimy na inny dołek albo czekamy na grupę przed nami. Wtedy można swobodnie porozmawiać i przed chwilę puścić skupienie i odstresować się przed dalszym strzałem/dołkiem. Jedną z gorszych rzeczy, którymi się przeszkadza jest absorbowanie innych swoją grą. To, że komuś idzie dobrze a komuś źle to jest tylko jego sprawa. Nie należy innych wciągać w własną grę. Z reguły, jeśli coś nie idzie to zaczynają „gadać”, przewlekle analizować na głos własne strzały lub rzucać kijami , a oprócz tego kląć. Niestety, ale o ile coś nie idzie to nie gorzej się zastanowić jak odkryć na to prędko lekarstwo niż użalać się nad sobą. |
|
|
|
||
| URL : | www.golfhelp.pl | |
|
|
||
| Data | 2010-08-27 | |
|
|
||
| wizyt | 0 | |
|
|
||
| Kategoria | Home > 11.HOBBY I ROZRYWKA | |
|
|
||
| ID | 3361 | |
| Link nie działa ? | ||
Nie ma żadnych komentarzy
Nie ma jeszcze kanałów RSS zarejestrowanych dla tej strony.